uro Ernesta i świadomość gruntu pod nogami

Weekend zapowiadał się imprezowo. Tak też było. Piątek pod znakiem urodzin Ernesta w Słodko - Gorzkiej. Sobota, domówka u Ewy, tak zwane After Party. Nie obeszło się bez przykrości i niemiłych sytuacji. Fatum? Chmura nad głową? Nie, nadwrażliwość. Chęć posiadania więcej niż to możliwe. Czy znam umiar? Chyba nie, zatracam się. Gubię we własnym worku z poplątanymi nićmi. Dlaczego pomarańczowa wiecznie owija się wokół zielonej, a żółta olewa niebieską? To niesprawiedliwe. Było dużo czasu na wyjaśnienia.
Teraz wiem co dla Ciebie znaczę. Cieszę się, rozpiera mnie wewnętrzna duma. Jesteś obok. Twój delikatny oddech wciąż czuję na szyi. Napisałbym więcej, ale czeka mnie jeszcze sporo nauki - jestem zagrożony z matematyki i języka polskiego. Nie chcę przychodzić w sierpniu do szkoły, nie... Panie Boże? Pewnie domyślasz się czemu moje myśli owiane są wokół Pańskiej osoby. Zwracam się z prośbą. Tak, kolejną. Poprawę wyników w nauce obiecuję od roku, ale jeśli wierzysz we mnie - pomóż.

scena

Mogę stać na scenie, a publiczność gwiżdżąc i wyzywając od najgorszych nie zrobi na mnie żadnego wrażenia. Po moim poliku nie pocieknie ani jedna łza, nie zmienię postawy, a wzrok skupię na wyznaczonym punkcie, patrząc przed siebie. Jednak jeśli na widowni dostrzegę osobę, która jest dla mnie bardzo ważna i zobaczę, że popiera ona tłum wyjących ludzi - coś we mnie pęknie. Szklany sufit spadnie mi na głowę i potrzebne będą tygodnie pobytu w szpitalu, wśród innych pokrzywdzonych. Nowe twarze, mentalność i cechy charakteru. "Kto z kim przestaje takim się staje."
Gołębie koloru bladej kości słoniowej wyglądają jak anioły.

00:41

Pomyślałem, że jeśli tego wieczoru usłyszę Twój głos znów przestanę być obojętny wobec więzi, która nas łączy. Czasem kiedy mówię "nie" myślę "tak". Przez chwilę dopuściłem myśl, że "jak zadzwoni to mnie kocha", haha ^^ Mulina składa się z dziesięciu pojedynczych nici, osiem już pękło. Zostały dwie. Chcę Cię przytulić i powiedzieć co naprawdę czuję. Jak jest mi źle, że nie liczysz się z moimi słowami. Mam do Ciebie słabość, muszę zauroczyć się w kimś innym. Poczuć smak uczucia na nowo. Rafał, żyj Rafał!

END

W nocy (z wczoraj na dzisiaj) zakończyłem coś na czym bardzo mi zależało - związek. Kolejny, fail. Będzie brakowało śpiewania naszych wspólnych piosenek, pocałunków i innego typu kontaktów fizycznych. Zwłaszcza, że było w nich coś niezwykłego :> Podtekstów, "yhym", Twojej rodziny, a w szczególności Ciebie! Dziękuję za te piękne chwile. Szkoda, że tak się skończyło. Miałem dużo planów wobec Ciebie! :P Nie wyszło, trudno. Jest jedno życie - trzeba je dobrze wykorzystać!

http://www.youtube.com/watch?v=R89K1zydhPI

w życiu piękne są tylko chwile

Międzynarodowy Dzień Pocałunku :*
Początek znajomości był wspaniały. Pozmieniało się, jeden z najgorszych weekendów w moim życiu. Wróg po raz kolejny upokorzył mnie. Udowodnił, że dla osoby, na której mi zależy, jestem zwykłą zabawką. Zabawką, której mówiąc do ucha "tylko ty się liczysz" można zamydlić oczy. Oczarować, przytulić i pocałować. To przykre. Mój smutek nie przeobraża się w żal. Zniesmaczenie dążące do zobojętnienia. Najgorsze jest przyzwyczajenie i uczucie, z którego ciężko się wyleczyć.
Na szczęście świeciło słońce. Ciemne okulary pozwalały zakryć załzawione oczy. Słuchałem Lykke Li - Possibility. Szedłem ulicą Kupiecką, na wystawie siedział miś z napisem "Kocham Cię". O ironio! Mój przyjaciel Beniamin (którego nazywam bratem) nie wyobraża sobie jak bardzo mi pomaga. Jak wiele znaczy. Nie wiem co bym bez niego zrobił, prawdopodobnie nic. Nie chcę popełniać samobójstwa jednak nie zaprzeczę, życie mi niemiłe. Na dworze rozpogadza się, jest ciepło. W sercu znów wraca zima. Kiedy śnią się osoby, które nie powinny.
Odwróciło się ode mnie kilkoro przyjaciół. Tak, mogłem nazwać przyjaciółmi. Może nie potrafię tego okazać, ale boli. Musi poboleć żeby w końcu przestało. Słucham: Damien Rice - 9 Crimes

Karol (którego teraz nie lubię) był moim najlepszym przyjacielem. Mawiał: "Nieważne są słowa lecz czyny." Facet miau rację.