po Toruniu

Po magicznym weekendzie wróciłem z Torunia. Setki śmiesznych sytuacji, teksty, które pod wpływem śmiechu przyprawiły mnie o bóle brzucha, a przede wszystkim wspaniali ludzie. Nieco mniej kolorowy był powrót do Zielonej Góry. Miałem mieć przesiadkę w Mrągowie na pociąg Inter City. Ten niestety nie poczekał i pojechał w siną dal. Wsiadłem w jakiś Interregio do Poznania, konduktor powiedział, że nie mogę jechać na ten bilet. Po namowie przymknął na to oko. Dojechałem do Poznania odwiedziłem Ptysia i Enkę po czym dotarłem cały i zdrów do Zielonej Góry. "Strach ma WIELKIE OCZY!" :P


no to jadę

Rano próbna matura z geografii. Później powrót do domu, dopinanie wszystkiego na ostatni guzik i biegiem na pociąg. Kierunek - Toruń. Opuszczę spotkanie z psychiatrą. Żałuję, że jestem na tak wielu fotografiach. Z wieloma osobami nie łączy mnie nic poza zamiłowaniem do tych samych alkoholi i kilku pikseli tworzących obraz, na którym jesteśmy razem. Śmieszne i żałosne. Nagrania wideo z osobami, które obiecywały być tymi na zawsze. Śmiechu warte, smutek. Oczy zaczynają nie ostrzyć, ziewam. Xbox i "Charlie St. Cloud" - dziękuję, potrzebowałem tego.

Pink Mountaintops - While we were Dreaming

jutro tracę czas

Jutro dzień wolny od szkoły, w końcu. Żadnych próbnych matur, żadnych lekcji, nic! Obudzę się bez pomocy budzika, sprawdzę smsy i spis połączeń nieodebranych. "Masz 6 nowych wiadomości." Żadna od Ciebie. Wezmę kąpiel, umyję zęby i włączę komputer. Zaloguję się na facebooka, wybiorę jakąś, poranną playlistę. Zrobię sobie herbatę, wysuszę włosy i wyjdę do ludzi. Chociaż najchętniej zostałbym duchem - nie wpadałbym na nieporządane osoby, nie musiał jeść i nie byłoby mnie widać.

koniec trymestru

W szkole nie za ciekawie. Ostatnie dni pierwszego trymestru, bieganie z indeksem po nauczycielach i martwienie się o punkty (odpowiednik ocen). Mam ochotę położyć się na środku przeludnionego korytarza i mieć na wszystko wyjebane. Nie ukrywam, że ostatnie trzy miesiące były dla mnie bardzo ciężkim czasem. Żyję tak więc dałem radę, ale skutki uboczne odczuwam zarówno w psychice jak i w wynikach z poszczególnych przedmiotów. Końcówka listopada, a jesienna chandra (pomimo ciepła w sercu) pragnie zostać przeze mnie zauważona. Trochę późno, ale w tym wypadku źle, że nie wcale. Przy życiu podtrzymuje mnie nadzieja piątkowego wyjazdu. Nadzieja? Co ja piszę, wizja! Wizja piątkowego wyjazdu do Torunia. Czekają tam na mnie ludzie, którzy (na szczęście) nie pozwolili mi o sobie zapomnieć. Łączy nas (myślę, że mogę tak napisać) tragiczna przeszłość, ale zapowiadająca się przyszłość budzi w moim sercu radość. Zdjęcie wyżej zostało zrobione dzisiaj w szkole moim jakże magicznym telefonem. Tablica Lotnik Vogue'a, okładka i wywiad ze mną. Próby do studniówki rozpoczęte, miło tańczyć w pierwszej parze. Poproszę o trzymanie za mnie kciuków na jutrzejszym języku angielskim - balansuję nad przepaścią, nie chcę spaść.

top 25 na listopad

Crystal Castles - Untrust us
No Doubt - Just a girl
Bob Marley - Bad boys
The Baseballs - Love in this club
Kate Nash - Foundations
Mystery Jets - Dreaming of another world
Aly & AJ - Potential breakup song
Blondie - Maria
Little Man Tate - Sexy in latin
Lykke Li - Little bit
One Republic - Secrets
Kap Bambino - Batcaves
Just Jack - Embers
Scouting For Girls - She's so lovely
Zebrahead - Girlfriend
Blink 182 - Dammit
Danger - 11h30
Lulu - Shout
The Noisettes - Never forget you
Robbie Williams - Angels
Andy Williams - Where do I begin (Love Story)
Skinny Patrini - YSMF
Katy Perry - Waking up in Vegas
Ruslana - Wild dances
Placebo - Five years

Batman 222


Podobnie jak Batman nie posiadam żadnych nadludzkich mocy, a moim zadaniem jest walka ze złem i pomoc ludziom. Jeśli po niedzieli musi być poniedziałek to po burzy musi wyjść słońce. Jeśli po cierpieniu musi być szczęście to po tylu miesiącach samotności musiało pojawić się zauroczenie.
Dopóki oddycham nie tracę nadziei, naiwny wciąż wierzę w ludzi. Oni są dobrzy, ale często zagubieni. Zazwyczaj wina ma dwie strony medalu. Osoby ważne czy przyjaciele powinni posłuchać obu, subiektywnych wersji wydarzeń, bo te zawsze się różnią. Każdy ma uczucia, niektórzy są wylewni, inni mniej, a Ci trzeci - wcale. Mimo to każdy z nas ma sumienie i hipokamp odpowiedzialny za pamięć, wspomnienia. Niezależnie od tego jakimi jesteśmy ludźmi tak samo przeżywamy otaczający nas świat - pokazując lub głęboko tłumiąc to w sobie. Apeluję do wszystkich odkurzaczy o posprzątanie brudów naszych serc. Dziękuję za uświadomienie mi co symbolizuje latawiec. Ograniczona wolność to przynależność, a to niekoniecznie musi być złe.
Uważajcie co mówicie przy niektórych osobach. Niektórym życie w pokoju ze światem przynosi trudność. Nikogo nie zmuszam do zawierania ze mną znajomości, nie wszyscy muszą mnie lubić. Czy kiedykolwiek zależało mi na jak największej liczbie znajomych? Chcę być najważniejszy dla najważniejszych i to mi w zupełności wystarczy.
Uśmiechem zarażam nawet tych najbardziej ponurych, oczekujących na przystanku. Nie warto tracić nadziei, czasem autobus spóźnia się 5 min, a nie raz nawet kilka dni. Trzeba jednak mieć oczy szeroko otwarte, kierowca zawożący do bram Arkadii nie będzie czekał, nawet jeśli w lusterku zobaczy biegnącą osobę. Nie przegap swojej szansy i pozwól by w Twoim życiu pojawił się ktoś wyjątkowy. Cierpienie uszlachetnia, miłość uskrzydla.

księżniczka wampirów


Rafał jest zauroczony

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu. Zajęty szkołą i facebookiem zaniedbałem bloga. Wracam, mam w planach bycie najchętniej czytanym i podglądanym blogspotowiczem! :)
Zdarza się, że osoba, którą znamy 3 dni 23 godziny 10 min i kilka sekund w mgnieniu oka staje się dla nas kimś ważnym. Myślimy o niebieskich migdałach, mamy motyle w brzuchu, a na dźwięk nowej wiadomości dostajemy dreszczy - tych pozytywnych. Co jeśli zależy mi na Tobie tak bardzo, że bardziej już nie może lecz boję się, że Cię zranię? Nie jesteś pierwszym, ale i nie ostatnim obiektem moich westchnień i zauroczenia, ale wiedz, że jeszcze nikomu nie udało się oswoić mnie z taką łatwością. Będę Małym Księciem, a Ty moją Różą, dobrze? Patrzę w gwiazdy i widzę dokładnie to samo spojrzenie.