top 10 questions from http://www.formspring.me/ozy1992

1. Piszesz pseudointelektualnym językiem. Jak się odniesiesz do takiej opinii na Twój temat?
Na pewno się z nią nie zgodzę! :) Wydaje mi się, że jestem dobrym nadawcą, odpowiednio dobieram język do odbiorców. Nie "wymądrzam" się i piszę zrozumiale. Co prawda swoje uczucia, emocje czy refleksje lubię od czasu do czasu opisać wyszukanym słownictwem, ale nie ma w tym pseudointelektualności. Znam znaczenie każdego, używanego w tekstach wyrazu, a przy okazji mobilizuję czytelników by nie ograniczali się tylko do słów "super", "zaje*iście" czy "fajnie".
2. W liceum przykładałeś się bardzo do nauki?
Zastanawiałem się czy chcę odpowiadać na to pytanie publicznie - wiele osób bierze ze mnie przykład i muszę liczyć się ze słowami. Nie będę ukrywał - do gimnazjum byłem bardzo dobrym uczniem. W liceum zmieniły się moje priorytety. Szkoła nie była już na pierwszym miejscu. Zrozumiałem, że liceum to tylko dodatek do mojej kariery zawodowej. Nie zależało mi na "czerwonych paskach", ponieważ w odróżnieniu od matury, średnia na świadectwie ukończenia liceum jest nieważna. Uniwersytety czy szkoły wyższe nie patrzą na oceny tylko na punkty z egzaminu dojrzałości. Poza tym postanowiłem uczyć się tylko tego czego potrzebowałem by dostać się na wymarzony kierunek studiów. Liceum nauczyło mnie przepisywania zadań domowych na kolanie pod klasą, wymyślania wymówek w ciągu milisekund, a także odkryłem, że nauczyciele to także ludzie - można się z nimi dogadać i porozmawiać! ;)
3. Często przeglądasz besty czy kwejka?
Nie :) Mój brat jest wielkim fanem tych stron. Jeśli chodzi o polskie dowcipy to wielu żartów nie rozumiem, nie wiem kim są najczęściej wyśmiewane postaci na tych portalach. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu strona 9gag.com, którą polecił mi kolega z uczelni. Przeglądanie bestów, kwejka, pudelka czy 9gag jest bardzo czasochłonne - nie lubię tego!
4. Jakie plany zawodowe na najbliższą przyszłość?
Moją wadą jest to, że nie potrafię skupić się na jednej rzeczy tylko zabieram się za kilka na raz. Obecnie jestem w trakcie rozwiązywania umowy z agencją modelek i modeli... Planuję odświeżyć swój kanał na portalu youtube, na którym będzie można znaleźć przeprowadzone przeze mnie wywiady z artystami, aktorami czy osobami ze świata fashion. Można powiedzieć, że cała ekipa (kamery, oświetlenie, dźwięk, wizaż) jest gotowa do działania. Największym problemem jest znalezienie odpowiedniego miejsca... Mam nadzieję, że po pierwszym odcinku odezwą się firmy chcące nawiązać współpracę. Oprócz tego dostałem propozycję odbycia stażu w jednym z czołowych, warszawskich magazynów, a także zastanawiam się nad wysłaniem CV do kilku agencji Public Relations. Zanim to wszystko urzeczywistnię muszę oduczyć się spóźniania do szkoły! :P
5. Jak daleko jest od Twojego internetowego wizerunku do Twojego prawdziwego "ja"?
Trudno powiedzieć - człowiek nieświadomie przybiera maski w zależności od otoczenia. Wydaje mi się, że internet przedstawia mnie jako osobę ułożoną i mającą zdanie na każdy temat. Przez to jak piszę można odnieść wrażenie, że jestem zorganizowany i rzadko popełniam błędy. Odnoszę same sukcesy, a słowo "porażka" jest mi nieznane. Zazwyczaj, w rzeczywistości, załatwiam wszystko na ostatnią chwilę (moja mama mawia, że "wbiegam do odjeżdżającego pociągu"). Na wiele tematów nie potrafię się wypowiedzieć bez przemyśleń, przeczytania kilku artykułów i zasięgnięcia opinii najbliższych. Nigdy nie byłem osobą mającą porządek w mózgu i w pokoju! :P Bardzo często popełniam błędy przed którymi mnie ostrzegano - wszystko muszę odczuć na własnej skórze. Porażki także są mi znane, ale... Po co mówić o nich głośno! ^^
6. Co myślisz o cytowaniu Twoich słów przez innych blogowiczów?
Jeśli mówimy o cytowaniu to jak najbardziej - jestem dumny, że moje słowa zadomowiły się w umysłach innych ludzi do tego stopnia, że nie potrafią tego lepiej opisać. Natomiast jeśli ktoś przywłaszcza sobie moje teksty bez objęcia ich cudzysłowem to w tym momencie jest to kradzież. Kiedyś bardzo tego pilnowałem, zgłaszałem administratorom i faktycznie - wpisy zamieszczane przez fake'ów kasowano. Teraz nie mam na to czasu i ochoty. Przywłaszczanie sobie praw autorskich musi być wielką ujmą, współczuję osobom, które w ten sposób ubierają swoje myśli "przez kogoś". To musi być uwłaczające, zresztą podobnie jest ze zdjęciami.
7. Ale masz mocno zarysowaną szczękę, wow! Dopiero teraz zwróciłam na to uwagę, a śledzę Twojego fotobloga prawie od początku jego istnienia. Wrzucaj więcej takich zdjęć, gdzie można się napatrzeć na kształt Twojej żuchwy, mrrrr!
Fakt, moja żuchwa jest dość charakterystyczna ^^
8. Piosenka na dziś? :)
Na dzisiaj polecam utwór Sky Ferreira - Animal. Świetny, (jak ja to nazywam) "olewający" wokal, który zdaje się wypływać z ust artystki bez większego wysiłku. Uniwersalny tekst, który każdy z nas może odnieść do swojego życia. Piosenka staje się dość popularna w Polsce przez wykonanie Klaudii Szafrańskiej w programie X - Factor.
9. Masz anoreksję?
Nie. Jem regularnie, zarówno zdrowe jak i niezdrowe (fastfoody) jedzenie. Biorę dużo witamin. Obojczyki miałem uwidocznione od czasów gimnazjum. W tłusty czwartek zjadłem 18 pączków! ;P Jestem wielkim fanem czekolady... <3 Pozwolę sobie skierować kilka słów do konkretnych osób: nie mam anoreksji czy bulimii. Nie wymiotuję po zjedzonym posiłku więc proszę nie opowiadać głupot swoim rodzicom, którzy później przekazują to moim! :-)
10. Ulubiony film? ;)
Nie chodzę zbyt często do kina, nie mam telewizora, a mój internet jest bardzo wolny więc moja wiedza opiera się na filmwebie... ^^ Do tych, które szczególnie utkwiły mi w pamięci zaliczam takie jak: Amelia, Devil wears Prada, Efekt Motyla i The Shutter. Pewnie znalazłoby się ich trochę więcej, ale ze wszystkich do tej pory obejrzanych najbardziej polecam 500 days of Summer (500 dni miłości) i Yesterday's Children (Wczorajsze Dzieci).
Fotografia wykonana "na spontanie" przez mojego najlepszego przyjaciela - Wojtka Hajdula. Wszystkich, którzy mają do mnie pytanie zapraszam do zapoznania się z linkiem niżej. Odpowiedziałem już na 7811 Waszych pytań! :)

Bogusław Mec nie żyje

Poranna dawka informacji trochę zepsuła ten jakże przyjemny, nacechowany pozytywnie dzień. Zima zabiera ostatnie bagaże, a Wiosna sugeruje swój przyjazd do Polski. Słońce przedostawało się przez każdą możliwą szczelinę moich brudnych od tegorocznego śniegu okiennic. Pierwszy raz od dwóch dni obudziłem się sam. Nim zdążyłem przetrzeć zaspane oczy, zostałem zasypany wiadomościami od znajomych, że pan Bogusław Mec nie żyje.
Jestem przekonany, że w 80% przedstawiciele mojego pokolenia nie wiedzą kim był. Wielki ukłon w stronę tych 20%, którzy go znali, słuchali lub wiedzieli o nim coś więcej niż tylko to, że od 2001 chorował na białaczkę. Być może niektórym nazwisko obiło się o uszy, a ci trzeci mogą znać utwór "Jej Portret" z jakiejś dennej reklamy wyrobów czekoladopodobnych. W dobie gdy na listach przebojów (także tych polskich) królują tacy artyści jak Rihanna, Katy Perry, MaRina, Adele, Ewa Farna czy Nicki Minaj warto wspomnieć o osobie, która w latach '70 - '90 stworzyła kilka pięknych kawałków, które nuciła cała Polska. Piosenkarz, artysta plastyk, kompozytor. Koncertował z Czesławem Niemenem, a także śpiewał w duecie z (między innymi) Anną Jantar (mamą Natalii Kukulskiej). Pomimo tego, że dziś odszedł na drugą stronę to wciąż jest jednym z ulubionych wokalistów mojej mamy. Wiedząc jak bardzo go lubi zaplanowałem zrobić jej oryginalny prezent bożonarodzeniowy. Kilka miesięcy temu postanowiłem poznać pana Bogusława. Zadzwoniłem do jego żony (a zarazem managerki) i umówiłem się z państwem Mec na spotkanie. Dział onkologii męskiej w Szpitalu Wolskim to chyba ostatnie miejsce, w którym chciałbym by doszło do spotkania, ale... Swoje zachowanie tłumaczyłem spełnieniem marzenia mamy. Pamiętam, że pan Bogusław był wesoły, opowiadał kawały i dowiadując się, że biorę lekcje emisji głosu, zaproponował wysłanie swojego demo. Mieliśmy pomyśleć o nagraniu czegoś razem. Przez 10 min szukaliśmy działającego pisaka (wiadomo - Służba Zdrowia w 2011 roku miała cięcia, a wkłady do długopisów są drogie). Zdobyłem autograf, życzenia bożonarodzeniowe zaadresowane bezpośrednio do mojej rodzicielki i płytę, którą ciężko dostać w sklepach. Jeden utwór został zadedykowany bezpośrednio dla i do mnie - bardzo miłe wyróżnienie.
Zdaję sobie sprawę, że na chwilę obecną śmierć fizyczna jest nieunikniona, ale wybaczcie - tego wydarzenia nie mogłem pozostawić bez chwili refleksji nad artystą, który tak często śpiewał mamie i mi w rodzinnym domu.