promise

Ostatnio napisałem kilka dobrych postów, ale po korekcie tekstu pozostawało puste pole. Dalece idący do wątroby niesmak zabijałem jagodowym jogurtem. Podobno jagody leczą wzrok. Może kiedyś zacznę dostrzegać zdecydowanie więcej i nie po czasie. Mijający tydzień był naprawdę trudny. Smutki, kłótnie, jeszcze raz smutki i wiele innych czynników chciały uczynić mnie garbatym. Nie poddałem się i nie zamierzam.


Przeprowadzka okazała się trudniejsza niż myślałem. Pakowanie wszystkich rzeczy w kartony zajęło mi praktycznie cały dzień. Podziękowania dla Jamie'go za transport i mobilizację - gdyby nie on, przewiezienie wszystkich klamotów zajęłoby mi około 3 dni. Widok pustego pokoju był trochę przytłaczający. To w tym mieszkaniu zacząłem stawiać pierwsze, samodzielne kroki. Zostawiłem tam wiele miłych wspomnień. Wahałem się czy aby na pewno tam nie wrócić, ale czas iść do przodu.


Obecnie mieszkam z moją przyjaciółką Paulą i Stasiem na Ursynowie. Jestem im bardzo wdzięczny za gościnę choć wiem, że jak najszybciej muszę znaleźć coś swojego. Wyprowadzka uzmysłowiła mi jak wiele muszę znaczyć dla niektórych ludzi. Nawet dla znajomych, z którymi mam niezbyt częsty kontakt. Zostałem otoczony poczuciem bezpieczeństwa, bez obaw, że kilka najbliższych nocy spędzę na Dworcu Centralnym.


Majówkę planowałem spędzić w Olsztynie (u bliźniaków), a stamtąd pojechać do Bydgoszczy na dawno planowane sesje zdjęciowe. Stety / niestety plany się pokrzyżowały i do końca tygodnia zostaję w Warszawie. Nie narzekam na brak wrażeń, bo zarówno Ci bliscy jak i dalsi nie pozwalają mi na ani sekundę ziewania. Ewentualnie spania w autobusie podczas powrotu z imprezy! :)







3 komentarze:

  1. ostatnie zdj to Marcin Turski? :oo

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię jak piszesz. bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. no proszę, jaki świat jest mały :) okno z którego robiłeś zdjęcie małego kawałka ursynowa to i mój blok :> to właśnie tam mieszka Twoja przyjaciółka?

    OdpowiedzUsuń