nietrwałe trofea

Wraz z upływem miesięcy, tygodni i dni przypominam sobie coraz więcej sytuacji z dzieciństwa. Przedwczoraj, uciekając od rzeczywistości i kładąc się spać, wspominałem lata spędzone w przedszkolu. Pamiętam, że rówieśnicy odczuwali sentyment do stworzonych przez siebie klockowych budowli, samochodów czy innych trofeów. Ja swoje niszczyłem żeby zrobić coś nowego - zostało mi to do dzisiaj. Nie wierzę w trwałe wartości, możliwe, że przyczyną jest brak ich poznania w praktyce. Nauczyłem się poświęcenia, zrozumiałem, że (pomimo długiego czasu tworzenia) czasami warto rzucić granatem w budynek, który zasłania widok na resztę świata, a na jego gruzach zbudować coś naprawdę wspaniałego. Roztargnienie sprawia, że bardzo często zapominam odbezpieczyć (metaforyczny) granat przez co trwam w pochłaniającej mnie latorośli.


Na najczęściej zadawane pytanie: "Co słychać?" odpowiadam: "Wszystko w porządku". Powodem nie jest niechęć do rozmowy lecz wstyd. To bardzo krępujące mówić osobie trzeciej, że skoro się o to spytała to prawdopodobnie (nieświadomie) jest jedną z najbliższych ci w tym momencie osób. Z przejęcia zapomniałem gdzie położyłem granat. Pisałem już, że jestem roztargniony?

i'm sure

Bardzo często osoby trzecie pytają mnie w komentarzach czy jestem pewien, że nadaję się na modela. Odpowiadam - tak. Każdy ma inny typ urody, nie każdemu musi się podobać. Każdy z nas ma unikatową twarz. Dla jednych będziemy piękni, a dla drugich totalnie beznadziejni. Opinie dotyczące wizerunku są zawsze subiektywne. Kanony piękna ulegają zmianie. Ważna jest praca nad charakterem. Każda porażka powinna być motywacją. Nie ma opcji by się poddać! :) Nie zaprzestawajmy spełniania własnych marzeń w obawie o opinię innych. Zawsze znajdą się lepsi. Każdy jest w stanie dorównać (w efekcie wyprzedzając) swoim wzorcom! :)

some pics from my Instagram















Kiedy kończę skupiać na sobie uwagę innych, słońce szykuje się do przebudzenia, a po ulicach brudnego miasta jeżdżą śmieciarki to wracam do domu, w którym nikt na mnie nie czeka.

Zostałem Stylistą K MAG

Dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się do mojej wygranej: rodzinie, przyjaciołom, znajomym i znajomym znajomych, których nigdy nie poznałem. Dziękuję magazynowi K MAG za nie sugerowanie się niekonstruktywną krytyką i opiniami ludzi zawistnych, zaściankowych i stereotypowych pseudo hejterów oraz innych postaci nie mających pojęcia i jakiegokolwiek powiązania z modą. Magazyn K MAG jest najpopularniejszym magazynem o modzie, sztuce i kulturze, dlatego nie rozumiem zamieszania wokół mojej osoby (pomimo iż w galerii było kilka stylizacji bardziej kontrowersyjnych od mojej). Dziękuję raz jeszcze i trzymam kciuki za marzenia wszystkich tych, którzy wspierali mnie swoimi głosami przez cały okres trwania konkursu. Jesteście wielcy! :)


Uzyskałem największą liczbę głosów... W całej historii konkursu! Biorąc pod uwagę poprzednie edycje żaden z uczestników nie zebrał... 2556 głosów (a tym bardziej w zaledwie 7 dni)! Wszystko dzięki Wam. Do stworzenia konkursowej stylizacji zainspirował mnie temat czerwcowego numeru K MAGa - "Nothing Hill". Hasło skojarzyłem ze stylem angielskiego gentlemana: dandyzm (marynarka + ciemne spodnie) z nutą ekstrawagancji (czerwień marynarki + koszula "na lewą stronę" we wzory). Postawiłem na prostotę. Ze względu na odcień, wysokie buty zaburzające jednolitość, spójność stylizacji. Jednak największą burzę wywołał dół outfitu. Zwężane spodnie nie są tylko dla kobiet czy wokalistów występujących na scenie - np. bmx'iarze czy skejci też je noszą! Warto się do nich przekonać! Jedna z internautek napisała dzisiaj pod werdyktem komentarz "[...] męskość to kwestia charakteru, a nie ubioru".


Jak dobrze, że już po wszystkim i znów mogę nosić dwie, zupełnie niepasujące do siebie skarpety! :)