warsztaty fotograficzne z Lidią Popiel / finał konkursu Lenovo "For Those Who Do"

Za mną ciężki, ale zarazem wspaniały dzień spędzony w towarzystwie finalistów konkursu "For Those Who Do" zorganizowanym przez firmę Lenovo. Pod przewodnictwem Lidii Popiel, zgłębialiśmy tajniki fotografii. Pomimo że spotkanie trwało około 8 godzin to pobyt w Warszawskiej Szkole Filmowej minął w mgnieniu oka. Warsztaty rozpoczęły się od rozważań nad zdjęciami kontrowersyjnego Erwina Wuruma. Później oglądaliśmy albumy z pracami wybitnych fotografów, deliberowaliśmy na od dawna nurtujące zagadnienia. Dostaliśmy dwa zadania: niecodzienne zastosowania przedmiotów codziennego użytku oraz portretowanie. Poznałem pasjonatów, niesamowicie uzdolnione artystycznie osoby, a organizatorzy (którzy zapewnili nam m.in. przepyszny szwedzki stół) spisali się na medal!


Na zdjęciu wyżej, moje guru fotografii (o czym wspominałem już dawno i niejednokrotnie). Autorka jednego z najlepszych portretów, jakie miałem przyjemność zobaczyć w swoim 21-letnim życiu - klik (zobacz zdjęcie, o którym mowa).


Taka sytuacja: "Zasady są po to by je łamać." Chociaż trzymają mnie jeszcze emocje, a lustrzanki (która dotąd leżała zakurzona w szufladzie) od ponad godziny nie zdejmuję z kolan, uciekam dokończyć pracę domową. Jutro powrót do "normalności" - ostatni dzień w szkole przed długim weekendem :) Poniżej fotografia zrobiona podczas warsztatów, którą (jako jedną z trzech prac) oddałem do oceny jury. Pozowała Paulina :) Pomimo że zwycięzca konkursu jeszcze nie został wyłoniony (proszę o mocne kciuki) to dla mnie każdy jest już wygranym. Odwaliliśmy kawał dobrej roboty... "Dzię-ku-je-my!"


I kilka zdjęć podłapanych ze strony Lenovo Polska :)


Znajdź Wally'ego :P


Zamiłowanie do leżakowania zostało mi jeszcze z czasów przedszkolnych!




#GRUNGE nie do podrobienia - konkurs Siemens Fresh Look

„Ciężki, dość specyficzny, czasem nawet kontrowersyjny styl z lat 90. inspirowany muzyką rockową i alternatywną.” Na prosty, czarny t-shirt zarzuciłem luźną, nieco rozciągniętą bluzę z kapturem, która optycznie dodała mi kilku brakujących kilogramów :) Taki zestaw sfinalizowałem unowocześnionym modelem klasycznej (a zarazem niezbędnej), czarnej skóry. Do ciemnych, jednolitych (i już trochę znoszonych) jeansów założyłem swoje pierwsze, jedyne i niepowtarzalne glany, które towarzyszyły mi zarówno w okresie młodzieńczego buntu (Woodstock, wagary i te sprawy) jak i teraz. Chcąc nie kopiować innych, dodać niepowtarzalności, a zarazem zachować grunge’owy charakter stylizacji, postanowiłem odbiec od konwencji czerwonej koszuli i... Zastąpiłem ją żółtą. Dodatki… Klasyczny model Ray-Banów (Wayfarer) oraz typowo grunge’owa czapka typu „beanie” (na którą potocznie mawiam „skarpeta”) z widocznym, wyrażającym bunt do świata napisem :P Link do stylizacji na stronie konkursu:


Pomimo że ilość "polubień" (klikając w link wyżej) nie wpływa na decyzję Jury i wybór zwycięzcy, będę szczęśliwy widząc aprobatę ze strony oglądających. Jeśli się podoba - kciuk w górę! :)


Tymczasem uciekam do szkoły, a później do teatru ROMA na II Musical Art Festiwal, który poprowadzi Łukasz Jakóbiak :) Do napisania!


"jeśli życie to sen, to o Tobie"

W końcu doczekałem się (chyba) pierwszej w życiu, filmowej jesieni. Dokładnie takiej, jaką pokazują w telewizji. Liście wyglądają jak namalowane, prawie każdy zakątek miasta tapla się w słońcu, a i ludzie są jacyś bardziej serdeczni niż zazwyczaj. Nie wiem kiedy i w jaki sposób tak szybko przemknął październik. Pamiętam jak pisałem, że jest jeszcze wrzesień i z niecierpliwością czekam na powrót do szkoły. Promieniami słońca i temperaturą, pogoda kokietuje nas jak tylko może. Winter is coming? Zdecydowanie i na szczęście nie! Na fotografii niżej z (przedstawianą niejednokrotnie na łamach bloga) przyjaciółką Moniką.


Pomimo, że tegoroczna jesień jest naprawdę czarująca to... Marzę o podróży, gdzieś naprawdę daleko. Uciec z wyłączonym telefonem (albo i wcale bez niego). Najchętniej przeniósłbym się na kilka dni do wielkiej aglomeracji, w której wszyscy ludzie cieszą się ze wczesnych poranków każdego nowego dnia. Pomimo, że bardzo kocham rodzinną Zieloną Górę i moje miasto Warszawę to wciąż szukam swojego miejsca na ziemi. Przeczuwam wyjazd, jeszcze nie wiem kiedy, gdzie i dokąd, ale... Intuicja, ona rzadko wprowadza mnie w błąd. Zdjęcia zapożyczone z instagramu opamatthew.


Przede mną kilka dni pracy, ale za to połączonych z przyjemnością. Z niecierpliwością czekam na wtorkowe warsztaty fotograficzne ze wspaniałą Lidią Popiel. Czwartek to dzień sądu - magazynowe wydanie (oraz premiera) sesji zdjęciowej autorstwa Tomka Haczyka, którą miałem przyjemność współtworzyć :) Zachęcam do zapoznania / zakochania się w utworze poniżej. Do szybkiego napisania i...


... dziękuję za tak liczną obecność na blogu! :)

#barok na co dzień - konkurs Siemens Fresh Look

Jako JEDYNY uczestnik, przedstawiciel płci brzydszej… Czy będę odkrywczy pisząc, że do przygotowania konkursowej stylizacji, zainspirowała mnie tematyka Baroku? :-) Wraz z pobudzeniem ducha epoki, przychodzą mi na myśl: bogate zdobienia, klasyczna czerń, ZŁOTO, a w przypadku kobiet także lniane koronki i roślinne hafty. Wbrew pozorom, przy dobrym zestawieniu garderoby, towarzystwo biżuterii (a już na pewno u mężczyzn) jest zbędne! Ocieplany, czarny płaszcz z podwiniętymi rękawami, sprawiający wrażenie dzianinowej marynarki, połączyłem ze złotą koszulą, której przyznałem berło władzy całej stylizacji! Czarna, połyskująca torba z pozłacanymi zamkami, współgra z lśniącymi, eleganckimi oraz zdobionymi, half brogues butami. Wąskie, (a przez krój) delikatnie poszerzające biodra, ciemne spodnie, połączyłem z paskiem podkreślającym talię. Po wymienieniu wszystkich, znanych mi epitetów określających stylizację :-P proszę o trzymanie za mnie kciuków! Link do stylizacji na stronie konkursu:


Pomimo, że ilość "polubień" (klikając w link wyżej) nie wpływa na decyzję Jury i wybór zwycięzcy, będę szczęśliwy widząc aprobatę ze strony oglądających. Jeśli się podoba - kciuk w górę! :)


Dzisiaj, przeglądając zakurzony profil na last.fm znalazłem wykonawców, o których istnieniu zupełnie zapomniałem. Zachęcam do zapoznania się z całą dyskografią Yeah Yeah Yeahs, poniżej mały smaczek dla tych, którzy jeszcze nie znają :)

Europejskie Stolice Mody - konkurs ZALANDO

Przeglądając blogi ulubionych internautów, przypadkowo natknąłem się na konkurs: "Europejskie Stolice Mody". Pomimo że, (zarówno ci więksi jak i mniejsi) znawcy trendów przebywają jeszcze na Fashion Weeku w Łodzi, postanowiłem spróbować swoich sił w wymyśleniu konkursowej stylizacji. Do stworzenia outfitu zainspirowało mnie miasto Sztokholm. Mimo iż, nigdy nie byłem w Szwecji, a stolica północnego królestwa europejskiej mody jest mi znana tylko z filmów czy podręczników, postanowiłem stawić czoła wyzwaniu. Wybierając Sztokholm, kierowałem się także faktem, że zapewne większość uczestników skupi się na takich miastach jak Paryż, Londyn czy Mediolan. Z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić panią nauczycielkę, która przygotowywała mnie do matury z rozszerzonej geografii! :P

Podpowiedź od pana Marcina Świderka (szefa działu mody Glamour) na stronie Zalando brzmiała: "[...] To miks mody z masowych marek z ciuchami vintage plus dużo jeansu, dużo zamszowej skóry i oczywiście skandynawskich printów." Przeglądając elementy garderoby na stronie, pamiętałem o słowach kluczach. Zastanawiałem się co ze sobą zestawić, w czym czułbym się dobrze, zarówno na sztokholmskie (jak i obecnie warszawskie) warunki pogodowe :) Jak już kiedyś wspominałem, każdy z nas jest zupełnie inny przez co ciuchy prezentują się wielorako. Ubiór należy dostosować do wzrostu, budowy ciała i przede wszystkim urody, tzw. pory roku, którą jesteśmy. Chcąc podtrzymać uniwersalny charakter bloga, stworzyłem stylizację oryginalną (a zarazem dla każdego).

Z czym kojarzy mi się Sztokholm? IKEA, "szwedzki stół", zespół ABBA, Nagroda Nobla, "syndrom sztokholmski" i (chociaż wiem, że błędnie) wieczna zima ;P Natomiast skupiając się przy terminie "modny Sztokholm", przychodzi mi na myśl Szwecja, jak Szwecja to Skandynawia, a jak Skandynawia to różnorodność materiałów, dzięki którym nasze polskie secondhandy są zaopatrywane w "najciekawsze rarytasy" :) Nie bez powodu Sztokholm nazywany jest "Tokyo Europy"Ze względu na panujący tam stosunkowo chłodny klimat... Zacznijmy od góry. Na miły w dotyku, (w 100%) wełniany sweter w stonowany, charakterystyczny, skandynawski deseń założyłbym rozpiętą, ocieplaną od wewnątrz, jeansową kurtkę z kołnierzem. Do czarnych, zwężanych spodni wybrałem unowocześniony (znany chyba wszystkim) model klasycznych Timberlandów. Chcąc nadać wyrazistości, a zarazem niepowtarzalności swojej stylizacji, zrezygnowałem z ciemnej torby na rzecz jaskrawego, żółtego plecaka o charakterystycznym (nieco piramidowym) kroju, któremu przyznałem berło władzy całej stylizacji.


Pierwotna wersja kolażu była zdecydowanie bardziej rozbudowana. Na całość outfitu składało się kilkanaście elementów - oprócz podstawowych części garderoby, które możecie zobaczyć wyżej, wybrałem także: rękawiczki, t-shirt, czapkę, wielki szal (typu komin), okulary, pasek, a nawet skarpety! ;) Dopiero po skończeniu pracy, po powrocie na stronę konkursu, zobaczyłem, że kolaż musi mieć tylko PIĘĆ elementów. Narzędzie GUMKA w moim ulubionym programie graficznym Paint poszła w ruch :D Mam nauczkę, że regulamin warto czytać na początku. Będąc fair w stosunku do zainteresowanych kupnem czytających, pozwoliłem sobie wymienić poszczególne elementy skomponowanego zestawu:

1. Kurtka jeansowa / Wrangler.
2. Sweter / AnerkjendtTEM.
3. Jeansy slim fit czarne / Levi's Made & Crafted (NEEDLE NARROW)
4. Plecak / Royal RepubliQ (FENTY)
5. Buty / Timberland

Więcej na temat innych stolic mody możecie przeczytać: www.zalando.pl/stolice-mody

Zespół Gossip udostępnił wykonanie Kasi Dereń

W poniedziałek, współlokator Kamil, wyciągnął Adę, Dawida, Michała i mnie do warszawskiego klubu Barometr na wydarzenie Funk&Jazz Jam Session. Gościem specjalnym była Kasia Dereń, finalistka drugiej edycji programu The Voice of Poland. Poniedziałki nie służą imprezowaniu (przynajmniej w moim przypadku), dlatego niechętnie zebrałem w sobie siły żeby w ogóle wyjść wieczorem z domu. Czekając w kolejce do szatni, przy wejściu do klubu, spotkałem świetnego basistę, producenta i kompozytora - Marcina Pendowskiego (na którego zajęcia z Muzyki miałem przyjemność uczęszczać przez cały okres gimnazjum, w Zielonej Górze). Po zapoznaniu się z "ofertą baru" poszliśmy do sali, w której miał się odbyć "performens" (a przynajmniej tak zapewniali organizatorzy na facebooku). Minusy? Za mały klub na tak licznie zgromadzoną publiczność. Plusy? CAŁA RESZTA! Kasia, w towarzystwie płonących od pasji instrumentalistów, zaczęła koncert od piosenki Emeli Sandé - Next To Me. Pomimo, że przy wykonywaniu utworu nie zdawała się wyciskać siódmych (a nawet nie piątych) potów, totalnie zaczarowała publiczność. 


 Zaledwie dwa dni później, przeglądając facebooka, natknąłem się na znajomy, youtube'owski link. Występ Kasi Dereń w The Voice of Poland opublikował na swoim fanpage'u zespół wykonujący utwór Move in the Right Direction w oryginale - amerykańskie indie-rockowe trio - GOSSIP!


O wyróżnieniu rodaczki napisali: Interia, Onet, Eska oraz Afterparty. Pozostali, reszta portali (nie robiąc żadnemu z nich wyrzutów) skupiła się na komentowaniu kunsztu gitarzystki Patty (Dzień Dobry TVN)... :P Już nie mogę się doczekać kolejnego Jam Session z udziałem pani Dereń, przyjdziecie?


"po każdym spojrzeniu w niebo zostaje w oczach nieco błękitu"

Cytat, tytuł posta to słowa polskiego aforysty, Aleksandra Kumora. Jak zwykle odwiedziny u Monka i Kajtka, na "kawkę", przedłużyły się o kilka godzin. Bez make-upów, stylizacji czy przygotowań. Magiczna pani fotograf ze swoim czarodziejskim aparatem, biała ściana, papieros i ja. Całość koordynował (grając przy tym w FIFĘ '14) Kajo. Totalny, popołudniowy spontan. Efekty naszego spotkania możecie zobaczyć niżej. Fotografowała najwspanialsza Monika Witowska (facebook artystki).


Kilkoro moich znajomych pracuje / odbywa staż przy produkcjach oraz w impresariatach aktorskich (i dla statystów, amatorów). Czasami oni lub casting directorzy, na swoich facebookach, publikują informacje w stylu "wanted, poszukiwana / y". Poprosiłem Monikę o portret i zdjęcie całej sylwetki. Jak zwykle, na dwóch ujęciach się nie skończyło. Oto całość naszej trzydziesto-minutowej przyjemności (kreatywności).


Ostatnio zastanawiałem się nad najczęściej okupującymi internet, modowymi blogami. Doszedłem do wniosku, że jako czytelnik / obserwator, oprócz zdjęć stylizacji, od autorów oczekuję także treści. Jeśli będę chciał zobaczyć najnowsze i najciekawsze stylizacje lub będę szukał inspiracji, nie planuję sugerować się jednym blogiem. Najzwyklej w świecie odwiedzę portal lookbook.nu, dlaczego? Każdy z nas ma inny typ urody (styliści określają to porami roku), inną budowę ciała. Geny nie pozwalają na założenie wszystkich ubrań, które dotychczas mogliśmy podziwiać na naszych guru. "Ładnemu we wszystkim ładnie" to pojęcie względne, zwłaszcza, że każdy inaczej postrzega i definiuje piękno. Chciałbym częściej trafiać na blogi, których notki są poświęcone także relacjom z pokazów i wydarzeń modowych, opisom, spostrzeżeniom. Przykładem takich stron (i proszę nie myśleć, że pisząc mam w tym jakiś interes) są blogi np. pani Doroty Wróblewskiej (http://dorotawroblewskablog.pl/), a także Gosi Boy (http://gosiaboy.com/). Ponadto obie panie, pomimo popularności w sieci, nadal uprzejmie odpowiadają na komentarze, doradzają, a także promują młode, ambitne osoby.


Z zupełnie innej beczki. Od około tygodnia przeżywam wewnętrzny powrót do czasów gimnazjum. Od kilku nocy, bezsenność lub czas wolny od obowiązków, na przemian umilają mi: serial Prison Break (Skazany Na Śmierć) i ulubiona kiedyś gra - Wormsy. W szkole, pomiędzy zajęciami, rozwiązuję nielubiane wcześniej Sudoku.


"Raz na jakiś czas pojawiają się osoby, które odciskają piętno na twym życiu. To taka gra losu, magiczna sztuczka (jeśli wierzysz w magię), że na drodze spotykamy ludzi zmieniających nasze zachowanie, a niekiedy wręcz sposób myślenia i odczuwania. Ich osobowość rozciąga się wokół nas niczym siatka, w którą chętnie wpadamy." Autorem tych słów jest Blue Jeans (Francisco de Paula Fernandez), autor książki "Piosenki dla Pauli", do której przeczytania przymierzam się od kilku godzin.


Kilka tygodni temu, po przeczytaniu kilku poradników małego internauty, w końcu udało mi się dodać na bloga przycisk "lubię to" pod każdym z postów. Jeśli podobają Ci się zdjęcia w dzisiejszej notce, zachęcam do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza (odpowiadam na każdy) i / lub wciśnięcia "lubię to". Wciąż czekam na ciekawe propozycje blogów, które czytacie - lista obserwowanych wciąż rośnie, a ja chciałbym się nią z Wami podzielić. Do szybkiego napisania! :)


Byłbym zapomniał o muzyce! Nowy singiel Lady G. pod tytułem "Aura"... Mam zajawkę na ten kawałek, zapętlam ;) "Enigma popstar is fun, she wear burqa for fashion. It's not a statement as much as just a move of passion." I pomyśleć, że to jeszcze nie jest oficjalny teledysk!


"człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki"

Tytuł wpisu to przypadkowo znaleziony w internecie cytat, słowa pani Krystyny Sienickiej z książki "Zapałka na zakręcie". Pierwszy tydzień roku szkolnego 2013/2014 mam już za sobą. Nauczyciele, którzy przekazują nam swoją (zgromadzoną przez wiele lat doświadczenia) wiedzę to prawdziwi ludzie sukcesu. Cieszę się, że mam możliwość nauki pod okiem profesjonalistów. Jedynym, tajemniczym przedmiotem jest seminarium mające na celu przygotować nas do napisania prac dyplomowych. Im bliżej deadline'u wyboru tematu pracy licencjackiej tym (jak na złość) w głowie coraz mniej pomysłów. Na fotografii niżej, huczna impreza urodzinowa mojej przyjaciółki Moniki Witowskiej i jej chłopaka Kajetana. "Znajdź Wally'ego!" :)


W niedzielę (6.10.2013) miałem przyjemność uczestniczyć w XI Warszawskim Święcie Chleba połączonym z akcją "Wytnij Hołubca". Wydarzenie podsumował otwarty koncert dla zgromadzonej na rynku Nowego Miasta publiczności. Na scenie zaprezentowało się pięć ludowych zespołów akademickich. Po około ośmiu latach spędzonych w Lubuskim Zespole Pieśni i Tańca odczuwam (być może dla niektórych niezrozumiały) sentyment do folkloru. Tysiące wspomnień u boku osób, które w dużej mierze wpłynęły na moją osobowość. Poniżej Ala (z najpiękniejszą chrypą w głosie jaką w życiu słyszałem, no może obok Janis Joplin) ;P i Ada, która była moją partnerką w większości układów tanecznych. Za dziewczynami schował się Dawid, który (wiedząc od czyjej twórczości nie potrafię ostatnimi czasy oderwać uszu) zrobił mi niesamowitą niespodziankę w postaci...


Biletu na listopadowy koncert Jake'a Bugga w Polsce! Rzadko zdarza mi się dostawać prezenty, zwłaszcza bez okazji. Dawid - dziękuję! Dalej nie mogę uwierzyć, że za około osiem tygodni będę mógł usłyszeć utwory Jake'a na żywo! :) Dziewiętnastolatek z gitarą oczarował swoim głosem Eltona Johna, Lily Allen, muzyków z Coldplay czy Snow Patrol. "To jakby Bob Dylan spotkał się z Arctic Monkeys" powiedział Noel Gallagher (zespół Oasis). 


"[...] So I hold two fingers up to yesterday. Light a cigarette and smoke it all away. I got out, I got out, out alive and I’m here to stay." Zachęcam do przesłuchania kawałków Bugga i być może do zobaczenia w listopadzie w warszawskim klubie Palladium.


Chciałbym wyróżniać ciekawe i warte uwagi (bez względu na tematykę) blogi. Zapraszam do dyskusji oraz pisania propozycji w komentarzach! Nie zapomnijcie o przycisku "lubię to" pod postem - do napisania :)