nominacja do tytułu BLOG ROKU w kategorii JA i MOJE ŻYCIE

Gdyby kilka lat temu, ktoś powiedziałby mi, że będę tu gdzie teraz jestem, otoczony osobami, które na przełomie zaledwie kilku miesięcy / lat, stały się ponad połową mojego życia, z pewnością bym nie uwierzył. Nie uwierzyłbym, że będę studiował to co kocham w mieście oddalonym kilkaset kilometrów od domu. Nie uwierzyłbym też pewnie w samego siebie, a przecież to podstawa w dążeniu do celu i w spełnianiu marzeń. Żeby nie było zbyt wzniośle... Jest akcja, #takasytuacja :)


Zostałem nominowany do... Co ja piszę, sam się nominowałem ;P Etap I polegał na zgłoszeniu bloga, który po przejściu (chyba około dobowej) moderacji, znalazł się w gronie pozostałych, wrzuconych do wybranej wcześniej kategorii. Do 6 lutego 2014 trwa etap II czyli głosowanie. Od kilku lat przymierzałem się do wzięcia udziału w konkursie, ale za każdym razem coś stawało mi na przeszkodzie. W tym roku, dojrzalszy, w pełni świadomy wyboru i możliwych jego konsekwencji :D postanowiłem spróbować swoich sił w plebiscycie.


Bez zabierania czasu i mydlenia oczu. Jeśli uważasz, że mój blog zasługuje na tytuł bloga roku w kategorii "ja i moje życie", wyślij:

A00927 na nr 7122 (w treści są "dwa zera", nie "o")

Koszt to 1,23 PLN. Żeby było sprawiedliwie, z jednego numeru telefonu można oddać tylko jeden głos. Dochód z sms-ów zostanie przekazany łódzkiej fundacji Gajusz, która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych. Jeśli dostanę się do finałowej dziesiątki obiecuję nagrać tzw. cinnamon challenge czyli jak próbuję zjeść łyżkę pełną cynamonu :D streszczenie:

CO: konkurs na blog roku PO CO: pomoc dzieciakom z hospicjum i wybór najlepszego bloga KATEGORIA: ja i moje życie KTO: rafalozy JAK: A00927 na nr 7122 KOSZT: 1,23 PLN ILE MOŻNA: z jednego numeru telefonu tylko raz można DO KIEDY: do 6 lutego 2014 godz. 12:00 CO DALEJ: podaj dalej :)

JAK PISZESZ TAK CIĘ WIDZĄ

Wbrew pozorom, napisanie wpisu na bloga nie jest takie proste, a ułożenie poradnika jak to zrobić - jeszcze bardziej skomplikowane :P W oparciu o wiedzę zdobytą na przełomie ostatnich kilku lat blogowania, postanowiłem napisać 10 krótkich rad (które przyszły mi do głowy jako pierwsze) dotyczących publikowania dywagacji. Post jest w pełni subiektywny, przedstawia czynniki, na które sam zwracam uwagę jako czytelnik. Warto nosić przy sobie zeszyt i długopis (lub naładowany telefon), nigdy nie wiadomo kiedy uderzy nas fala inspiracji - dobrze jest ten moment wykorzystać i podzielić się przemyśleniami z innymi.

1. Temat

Przypomnij sobie jak kiedyś, prowadząc osobne zeszyty do każdego z przedmiotów, zaczynałaś/eś nową stronę. Słowo "temat", przybliżało treść znajdującą się na kolejnych kartkach. Nowa notka to nowy temat. Zastanów się o czym chcesz dziś napisać.

2. Błędy

Zrzucanie winy na dysleksję jest zdecydowanie passe. Nawet ci mniej wymagający czytelnicy mogą się na to "obrazić". Word (czy prosty edytor tekstu na blogu) podkreśla błędy ortograficzne - przed publikacją wypadałoby je poprawić. Interpunkcja... Warto stawiać kropki i przecinki, bez nich ciężko byłoby wziąć oddech. Z własnego doświadczenia polecam przeczytać od początku do końca (2 - 3 razy) napisany wcześniej tekst.

3. Chronologiczność

Chyba, że retrospekcje to zabieg celowy ;P I chociaż sam NIE ZNAM SIĘ NA CZASIE :) to polecam, przed przystąpieniem do pisania, rozrysować mapę myśli zawierającą najważniejsze zagadnienia, których nie chcemy pominąć.

4. Zdjęcia

Zauważyłem, że notki zawierające więcej zdjęć (zwłaszcza te prywatne czy z instagramu), cieszą się większym zainteresowaniem. Być może wynika to z naszej "wścibskości" ;P lub faktu, że większość to wzrokowcy.


5. Przejrzystość

To nie wypracowanie, ale warto nie zmieniać czcionki (i jej rozmiaru) co dwa wersy. Tekst pisany "pokemonami" (cZy KtOś jEsZcZe PaMiĘtA tEn StYl?) też nie jest mile widziany (a raczej czytany). Czasami chcąc oddzielić jedną myśl od drugiej, pomiędzy akapitami, wrzucam jakieś zdjęcie. Justuję tekst, pogrubiam ważniejsze słowa czy (jak w tym przypadku) podpunkty. Pisz tak jak sam/a chcesz czytać.

6. Oryginalność

Ktoś mądry powiedział "bądź głosem, nie echem" i chyba miał rację. Nie kopiuj cudzych tekstów bez cudzysłowu. Pisząc pracujesz na swój niepowtarzalny styl, bądź inspiracją dla innych.

7. Tytuł

Przyznam, że nie jestem dobry w wymyślaniu chwytliwych nazw postów i zazwyczaj robię to na końcu. Kopiuję fragment zdania z napisanej już notki lub cytuję czyjeś słowa. Dzisiaj, pod wpływem emocji, pozwoliłem sobie na zabawę słowną ze znanym każdemu cytatem "jak cię widzą tak cię piszą" więc... Jak piszesz tak cię widzą ;P

8. Czas

Jeśli nikt nie wymaga od Ciebie nowej notki "na wczoraj", nie warto pisać pod presją czasu. Można przez to stracić lub nie napisać najważniejszych rzeczy, które wyleciały z głowy.

9. Podziel się czymś / zainspiruj

Wbrew pozorom nie musi to być nic materialnego. Może to być link (najlepiej bezpośredni) do ostatnio słuchanego utworu czy wiersz, który nie zniechęca (a wręcz przeciwnie, skłania) do przeczytania całego tomiku autora.

"Dlaczego pukasz do okien
nocą, gdy zasnąć nie mogę?
Dlaczego ciężkim, powolnym krokiem
budzisz skrzypiącą podłogę?
A potem stajesz koło mnie,
a potem siadasz przy mnie -
oczy masz białe, ślepe i ogromne,
ręce masz zimne..."
- Władysław Broniewski (fragment)


10. Zostaw miejsce na dopiski

Czyli komentarze i uwagi czytelników. Niektórzy blogerzy, po napisaniu posta uważają, że odbębnili już swoją robotę i nie przywiązują wagi do komentarzy. Kiedy kilka miesięcy temu napisałem poradnik JAK ZOSTAĆ MODELKĄ, uwagi od kilku czytelników, spełniły rolę swojego rodzaju erraty. Dodając nowy wpis na bloga, warto pamiętać, że nie tylko Ty go tworzysz :)

#SORRY_TAKI_MAMY_KLIMAT, że w pisaniu najważniejsze jest to by być prawdziwym. Nie mam na myśli notek sponsorowanych (powstających przy współpracy pomiędzy blogerem, a reklamodawcą, wiadomo, że ten wymaga chwalenia swojego produktu) - takie posty czyta się z przymrużeniem oka. Każda notatka to ślad pozostawiony po sobie w internecie i w dużej mierze decyduję o tym, jak będziemy postrzegani. Jeśli rady się przydały - nie pogniewam się za "LUBIĘ TO" pod postem :) Odpowiadam na wszystkie komentarze, do napisania!

sobota w domu

Od czasu do czasu, każdy zasługuje na leniwe popołudnie. Słońce odbija się od zaśnieżonych szyb samochodów, nawet wiatr zrobił sobie wolne. Kilka godzin temu wróciłem od Moniki i Kajtka, u których odwiedziny przedłużyły się o całą noc :) Siedząc tak z nimi przy kawie czy kieliszku czerwonego wina, czuję się jakbym znów był nastolatkiem. Rozmawiamy na każdy temat, oglądamy głupoty na youtube'ie, jemy chipsy, krzyczymy na niesfornego kota, gramy na PlayStation czy robimy prawdziwe polaroidy. Chciałbym żebyśmy zawsze byli sąsiadami.


The scariest faces :)


Dawno nie słuchałem radia i nie ukrywam, że czasami odczuwam jego brak (zwłaszcza rano, w kuchni, kiedy jem szybkie śniadanie na tuż przed wyjściem do szkoły). Kilka dni temu natknąłem się na utwór Chloe Howl - Paper Heart. Świeżo odkryta, niespecjalnie popularna nawet w mainstreamowej Wielkiej Brytanii wokalistka, oczarowała mnie swoim "aroganckim" (nieco podobnym do Idy Marii) głosem. Znacie jej inne utwory?


Wracam do odpisywania na maile, zrobię coś nieskomplikowanego na obiad i całą energię skieruję na skrobanie pracy licencjackiej. Suchar na dzisiaj... Dlaczego kartka tęskni za rodziną? Bo została PORWANA :P Miłej soboty i do szybkiego napisania / przeczytania ;)

inspiracje czerpać z życia, nie z sieci

O tym, że kreacja ludzi w internecie od tego jacy są "na żywo" bywa skrajnie różna wiadomo nie od dziś. Oglądamy ich zdjęcia w magazynach, czytamy blogi. Przekoloryzowane życie przedstawiane na obrazkach bywa dla niektórych naprawdę demotywujące. Media przedstawiają fałszywy obraz świata. Jak zatem znaleźć motywację do działania? Moim magicznym sposobem jest kalendarz. Notatnik, którego każda strona to nowy dzień z góry zaplanowanymi akapitami do zrealizowania. Każda myśl to zadanie, coś na zasadzie misji w grze. Wieczorem, na chwilę przed zaśnięciem, czytam jak (wbrew pozorom) wiele udało mi się zrobić. Po tej krótkiej (lub czasem nieco dłuższej) lekturze, usatysfakcjonowany i z uśmiechem na twarzy zamykam oczy żeby rano znów móc skutecznie dążyć do wyznaczonych celów. Ich zbiór to szczęście i sukces, na który pracuję.


Nigdy nie byłem przekonany do tumblra, bo inspiracje staram się czerpać z życia, a nie z sieci. Mimo to, być może przez fakt, że jestem wzrokowcem, postanowiłem nieco urozmaicić wyżej wspomniany kalendarz. Robiąc porządki na twardym dysku mojego komputera, stworzyłem kilka kolaży. Teraz pocięte, ozdabiają notes pełen misji. Poniżej cytat, który siedzi mi w głowie tak głęboko, że musiałem go napisać na ścianie:


Studia... Za mną większość egzaminów. Czy jestem zadowolony z ocen? Skłamałbym pisząc, że tak. Czasami mam wrażenie, że im więcej czasu poświęcam na naukę czy wykonanie jakiegoś projektu, tym słabiej jest to doceniane. To frustrujące, ale... Jak już kiedyś wspominałem, oceny bywają bardzo subiektywne i nie odzwierciedlają tego co tak naprawdę wiemy i potrafimy. Ten semestr zdecydowanie nie należał do mnie. Następny będzie mój :) Plan pracy licencjackiej prawie gotowy, nie mogę się doczekać momentu, w którym będę mógł już pisać pierwszy rozdział. Żeby aureola nad głową, którą sam stworzyłem, nie oślepiła mnie swoim blaskiem, poniżej kilka zdjęć z cyklu "nie samą nauką student żyje"! ;P




50 sucharów na koniec tygodnia #sucharOZY

Planowałem napisać 5 - 10 sucharów. Później jednak, chęć odłożenia nauki na później, skłoniła mnie do spisania tych kawałów 50. Czerstwe a więc Twoje, Wasze ulubione ;) Mam nadzieję, że żaden z żartów nie wymaga tłumaczenia oraz wierzę, że niczyje szare komórki i współczynnik IQ nie ucierpi przez ten post. Przeliteruj te litery: B D J Q P - smacznego!

1. Jak nazywa się leniwy ssak, który ciągle je? Jeleń.

2. Co robi traktor u fryzjera? Warkocze.

3. Jak się nazywa pies anorektyk? Anoreksio.

4. Jak się nazywa pszczoła bez czoła? PSZ.

5. Z jakiego kraju pochodzi człowiek, który przychodzi do baru i zjada kartę dań? Z Jemenu.

6. Jak nazywa się miasto, które żegna ryż? Paryż.

7. Jak się nazywają ulubione chipsy hydraulika? Kranczips!

8. Jak się nazywa rumuński księżyc? RUmoon.

9. Co robi kosiarka na drodze? Ścina zakręty.

10. Jak się nazywa grupa policjantów, która żegna się z internetowym dowcipnisiem? PAtrol.


11. Czemu blondynka się cieszy gdy ułoży puzzle w 4 miesiące? Bo na pudełku jest napisane 5 - 10 lat.

12. Na talerzu leżą dwa śledzie... Jeden za słony, drugi firanki.

13. Jak się nazywa żona popa? Poparzona.

14. W co najczęściej bawią się dzieci grabarza? W chowanego.

15. Jak nazywa się woda w kolanie? Woda kolońska.

16. Co mówi ksiądz po ślubie informatyka? Pobieranie zakończone.

17. Jak nazywa się wysuszony Arkadiusz? SuchAREK.

18. Co robi chirurg w operze? Operuje.

19. W jaki sposób płynie elektryk? Pod prąd.

20. Jakie przezwisko ma Anka z PIS-u? PisAnka.


21. Kto się często chowa? Częstochowa.

22. Co mówi Chińczyk, który widzi okno? Toshiba.

23. Jak nazywa się facet, który zabił własną żonę? Żonkil.

24. Jak nazywa się Bóg, który chwali się swoimi mocami? Bukszpan.

25. Co się stało z ptaszkiem, który zajarał jointa? Odleciał.

26. Jak pingwin wysyła listy? Na-krze-śle.

27. Jak nazywa się człowiek nóż? Janusz.

28. W jaki sposób chodzi elektryk? NApięcie.

29. Jak nazywa się las pełen dzi*ek? BorSUK.

30. Jaki jest najlepszy prezent dla Anglika? Present Perfect.


31. Co mówi rybak gdy wchodzi do stajni? Okoń.

32. Jak się nazywa przystanek liczby pi? Pistacja.

33. Jak się nazywa człowiek, który pracuje z otwartymi ludźmi? Chirurg.

34. Jak nazywa się foka bez oka? F.

35. Jak nazywa się ser od ducha? Serduszka.

36. Jak nazywa się ptak w drzwiach? Indor.

37. Jak nazywa się koza w kleju? Glukoza.

38. Co mówi biolog kupując telewizor? Cy-to-plazma?

39. Jak nazywa się sowa pracująca w aucie? TAKsówka.

40. Co robi piekarz? Schlebia innym.


41. Jak nazywa się kot wciskający kity? KitKat.

42. Jakie jest ulubione ciasto owiec? Makowiec.

43. Co mówi Ronaldo do fryzjera? GOL.

44. Jak się żyje ludziom na Ukrainie? Kijowo.

45. Dlaczego imprezy w kosmosie są nieudane? Bo nie ma atmosfery.

46. Jak się nazywa śliwka, która dużo poluje? Myśliwa.

47. Jak nazywa się żona śledzia? Śledziona.

48. Co robi dres na facebooku? Zaczepia.

49. Jak jest po angielsku tulipan? Hug-Man.

50. Jak się nazywa cień piersi? Pierścień.


Jak bardzo by Was suszyło (po weekendzie i powyższych sucharach) tak samo bardzo nie sięgajcie po tę wodę. Chyba, że chcecie nią kogoś zabić i / lub oblać. Jak smakuje? "Jak po końskim."



INSTAGRAM: @rafalozy

TWITTER: @rafalozy

10 najczęstszych postanowień noworocznych

1. Rzucę papierosy

"Od nowego roku nie chcę mieć nic wspólnego z nikotyną." Wybija północ, pierwszy stycznia, impreza wre. Odfoliowujesz i zdejmujesz sreberko z kolejnego opakowania. Rano, kiedy najlepszym przyjacielem jest pięciolitrowy baniak mineralnej, odruchowo szukasz w spodniach wyprasowanej paczki swoich ulubionych lightów. "Od jutra nie palę." Tak kolejno przez 365 dni (z przerwami na anginę, brak kasy, święta i nieczynne sklepy etc.).

2. Zacznę się zdrowo odżywiać

I tu by było wszystko spoko gdyby nie fakt, że sklepy eko są dwa razy droższe, McDonalds jest koło domu, a supermarkety zbyt często organizują promocje.

3. Będę się uczył/a

Tydzień do najbliższego egzaminu, sporo czasu na przyswojenie wymaganej wiedzy kiedy nagle Ziemia zaczyna się szybciej obracać, świat przyspiesza i sprawdzian jest JUTRO. Nauka w życiu codziennym: "Przestanę popełniać więcej niż dziesięć razy te same błędy".

4. Zacznę chodzić na siłownię

"Klata, plecy, barki - od tego są ciężarki." Po kilku fragmentach odcinków Ekipy z Warszawy (Warsaw Shore) stwierdzam, że już dawno planowałem wyglądać jak Trybson. Plany treningowe już rozpisane, teraz tylko dokończę oglądać ulubiony serial, a jutro (ewentualnie pojutrze) kupię karnet.

5. Zrobię to prawo jazdy

Argumentów, dla których warto nie mieć prawa jazdy jest naprawdę niewiele. Pierwszym (i prawdopodobnie ostatnim), który przychodzi na myśl jest możliwość spożywania alkoholu podczas gdy ta druga osoba nie może pić, bo została mianowana "kierowcą". Bez prawa jazdy nie możesz być kierowcą, chyba, że masz nienormalnych znajomych i rodziców w policji.

6. Zrzucę kilka kilogramów

Z tęsknoty za zdjęciami, na których można było stanąć bokiem i nie było się szerszym niż na wprost.

7. Mniej facebooka i siedzenia przy komputerze

Wymieniać więcej komentarzy ze znajomymi, ale na żywo.

8. Zrobię coś szalonego

Coś w iście youtube'owskim stylu, np. cinnamon challenge.

9. Znajdę / zmienię pracę

Najlepiej bez wychodzenia z domu i przez internet. Chyba, że mowa o stanowisku w radio, telewizji czy agencji reklamowej. W tym roku nie wezmę bezpłatnego stażu.

10. Będę się kładł/a spać przed północą

Czas w nocy płynie zdecydowanie szybciej niż w dzień, a lista filmów (i seriali) wciąż rośnie. Przed chwilą była 22:00, a tu nagle dzwoni budzik.

***

Podpisując się pod kilkoma wyżej wymienionymi podpunktami, nieco pod wpływem presji i podsłuchując planów znajomych, postanowiłem przygotować swoją (bardzo okrojoną) "To Do List". Kartki kalendarza uzupełnione, teraz do boju:

1. Założę własny biznes
2. Zrobię sobie zdjęcie pod domem z serialu Rodzina Zastępcza :D
3. Zmienię telefon
4. Będę czytał więcej książek
5. Przestanę się garbić
6. Odświeżę kanał na YouTube
7. Obronię pracę dyplomową (licencjat)
8. Będę jadł budyń ze słoika po majonezie ;P
9. Zrobię edytorial w czołowym magazynie modowym
10. YOLO :D