co z tym Top Model i... Rafał, ty piszesz? Chyba porady do BRAVO

Udało się! Byłem w finale Top Model! Nie wiem co narysować żeby podziękowania były niebanalne i adresowane do każdego bezpośrednio, indywidualnie. Wiecie, mógłbym napisać jakieś duże słowa, wyrażające emocje towarzyszące mi właśnie w tym momencie. Tylko, że te, nie są w stanie ich oddać. Naprawdę. Czuję się potrzebny i ważny. Jestem szczęśliwy. Organizatorzy tego nie zrozumieją, ale chociaż odpadłem, ja już ten konkurs "przez Was" dawno wygrałem. W pełni świadomy banału oraz szczerości tego wpisu - dziękuję. Ale im pokazaliśmy! Jakby pozytywów było bało... Kilka osób wydających na mnie swoje 2 zł (za sms z głosem) zostało nagrodzonych giftami od firmy Apart - super! :) Podziękowania brzmią strasznie sztywno i sztucznie, ale naprawdę - należą się Wam diamenty.


Poezja. Nigdy nie wiedziałem co autor miał na myśli. Na początku ubolewałem, że nie dostrzegam konkretów wychwytywanych przez rówieśników czy informacji, znanych nauczycielkom na pamięć (podobnie zresztą jak całe „dzieła”). Później przestało mi na tym zależeć. Zależało mi żeby nie zapomnieć mundurka, bo jego brak był równoznaczny z wyrzuceniem z zajęć. Trzy nieobecności – ocena niedostateczna i egzamin poprawkowy w wakacje. Zacząłem czytać w domu poezję. Nie nadinterpretowałem, nie starałem się zrozumieć na siłę. Często, wiersz przekazywał zupełnie inne informacje niż przyjęte, zapisane w opracowaniach i utarcie przekazywane następnym pokoleniom. Postanowiłem wyprzedzać. Przed zajęciami, zacząłem czytać kilka stron z podręcznika do przodu. Zgłaszałem się, mówiłem to z czym się nie zgadzałem. Miałem dobre oceny. Niestety, suma sumarum, żadnego z tych wierszy nie pamiętam.



Nigdy nie pisałem wierszy i nigdy ich pisać nie planowałem. Po co? Kto to będzie czytał? Nie interesowało mnie pisanie o kolorze altany w uginającym się od urodzaju, tańczących z chmurami jabłoni, sadzie. Co to za sztuka pisać o pierdołach przez kilka kartek?



Chyba w przypadku każdego człowieka, serce, jest najgłupszym organem. Najmniej widzi, a najwięcej decyduje. Chociaż chce dobrze, jego egoizm potrafi narobić w życiu niezłego bałaganu. Nieład jest podobno cechą ludzi... Nieważne. Nie odbiegając od tematu i skupiając na bieżącej "rozkminie".


Kilka tygodni temu (składających się na miesiące), przeżyłem niemały zawód. Na kim? Raczej na czym... A na miłości - to chyba najtrafniejsza odpowiedź. Bez zbędnych metafor (których i tak będzie niemało - obiecuję), nie mogłem sobie poradzić ze zmianami, niespodziewanie zachodzącymi wówczas w moim życiu. Głupiutkie (jak rybki o tej samej nazwie) zrobiło ze mnie imbecyla. Naiwny, nie potrafiłem znaleźć sposobu rozwiązania problemu, planu ucieczki z Hadesu przepełnionego smutkiem i żalem. Nagle zobaczyłem w swoim życiu światło. Potężny poblask, który ukazał mi drogę i dobrych ludzi. Moje serce, zebrało się na odwagę, schowało dumę w aorcie i zwróciło do mózgu o pomoc. Ten zaś, pełniąc rolę tłumacza, poinstruował dłoń do zapisywania myśli. W ten oto prosty sposób, ale i dość długotrwały proces, powstał pewien zbiór. Liczy on prawie 200 utworów, którymi za jakiś czas chciałbym się z Wami podzielić. Niektórzy, głównie ci zainteresowani, z którymi miałem przyjemność rozmowy prywatnej na Facebooku, niektóre z nich już słuchali na YouTube'ie. Jestem niesamowicie wdzięczny za poświęconą uwagę, krytykę zarówno profesjonalistów jak i osób, którym poezja nie towarzyszy na co dzień. Dziękuję za szczerość mnogich komplementów, które jeszcze bardziej motywują mnie by sprostać oczekiwaniom Czytelników. Wrodzona bezczelność nakazuje mi przedkładać wymogi krytyków literackich (których, naturalnie, bardzo szanuję i doceniam) nad "amatorską" wrażliwość ludzką "niepisarzy". Powód jest prosty - i ja pisarzem nie jestem.
















gdybym czytał książki, dokładnie tak wyobrażałbym sobie proces twórczy autora / 23.10.2014 2:10 / [...] Ja też nie chodzę do kościoła. Ale to jedyne miejsce, gdzie mogę głośno śpiewać.



Piszę ten post od prawie 30 min, dłużej niż niejeden wiersz. "Wiersz" - duże słowo i nie lubię go używać. Wszystko co do tej pory nabazgrałem, żartobliwie nazywam "wiersami" (połączenie słów: wers + wiersz). W każdym razie, bez zbędności. Dzisiaj po raz pierwszy, 14.11.2014, dzielę się z Tobą, otwarcie, jednym ze swoich zapisków. Prawdopodobnie wszystkie te myśli, są dla mnie ekshibicjonizmem życia. Stoję przed Tobą nagi i wiem, że nie jestem idealny. Obiecuję - będę słuchał uwag, ćwiczył i robił co w mojej mocy żeby NIE NUDZIĆ. Dziękuję tym, którzy w prywatnych wiadomościach poświęcili mi swój czas - bez Was nigdy nie odważyłbym się na post, który teraz Ty, Ty i Ty czytasz. Nieważne czy znamy się bliżej czy dalej - możemy przeżywać i czuć tak samo. Pierwszy wiersz, który chciałbym Ci pokazać:


instagram: rafalozy
twitter: (też) rafalozy

3 komentarze:

  1. uwielbiam Cię !!!
    wracałam tu, naweet gdy usuwałam swojego bloga.
    bo uwielbiam Twoje zdjęcia, to co piszesz, a od wczoraj ... uwielbiam Twoje wiersze ;*
    ale wiadomo, zajebiści ludzie pochodzą z Zielonej Góry, buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wiersz, niesamowita wrażliwość. Jesteś jednym z niewielu, którzy nie wstydzą się pisać prawdy...

    D.H

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie powiedziałeś ten wiersz, sama się wzruszyłam. To jeszcze nie jest na pewno ostatnia edycja Top Model, wygrasz następną. :) Cholernie żałuję że przegapiłam ten moment kiedy można było oglądać i głosować. Nawet nie wiedziałam że bierzesz udział. Mimo wszystko, gratuluję sukcesów. :)

    OdpowiedzUsuń